Droga przez
życie nie zawsze prowadzi prostymi ścieżkami. Czasem trzeba się wybrać w długą
podróż by zrozumieć jej sens, a i tak on się nam wyrywa i jest dla nas
nieuchwytny.
"Ścieżki nadziei" to ostatnia książka z cyklu "Dzienniki pisane w drodze" Evansa. Alan wydaje się być na straconej pozycji. Stracił tak wiele, że
przeciętnemu człowiekowi ciężko by było się z tego podnieść.
Życie to nie tylko
wzloty ,ale i upadki. Poza tym nic nie dzieje się bez przyczyny, a cierpienia,
które przezywamy mają nas zahartować. Alan stracił żonę, która w wyniku upadku
z konia została sparaliżowana od pasa w dół. Stracił pracę, oszukany przez
wspólnika.
Postanowił przejść Amerykę do Key West. To miała być jego piesza
wyprawa. Niestety pojawiły się
nieprzewidziane przeciwności i musiał przerwać wyprawę na jakiś czas. Ale
motywowany przez bliską mu osobę postanowił dokończyć wędrówkę.
Po drodze
spotkał najróżniejszych ludzi. Wszystkie te spotkania nie były bez znaczenia i
czegoś go uczyły. Nie tylko on doświadczył śmierci bliskiej osoby, a
rozmawiając z osobami o podobnych doświadczeniach było mu raźniej solidaryzując
się w bólu. Czy kobieta, którą kocha mimo ciemnej przeszłości zaufa mu i będą
razem?
Alan postanowił
wyjść ze strefy komfortu by dokonać zmian w swoim życiu. Otworzyć się na nowe.
Czy jego wyprawa miała sens? Myślę że sami powinniście się o tym przekonać
czytając te fascynującą lekturę.
