czwartek, 19 lutego 2015

Zakochana od pierwszej kartki, K. Bivald, Księgarnia spełnionych marzeń.




Czy można zakochać się w książce od pierwszego wejrzenia, od pierwszej kartki?
Ależ oczywiście, dowodem na to jest debiutancka powieść Katariny Bivald „Księgarnia spełnionych marzeń”.
Sara postanawia wyjechać z rodzimej Szwecji, aż na drugi kontynent – Amerykę do Broken Wheel, by odwiedzić Amy, z którą koresponduje nie tylko o książkach. Kiedy dociera na miejsce okazuje się, że Amy umarła. Sara jest niemile zaskoczona tym faktem i nie wie, czy nadal powinna zostać w domu Amy.  Jednak całe miasteczko zdaje się być temu przychylne. Sara nie musi płacić za pobyt ani za posiłki spożywane poza domem Amy. Zaczyna ją to denerwować i gdy dowiaduje się, że po Amy został pusty lokal, postanawia otworzyć w nim księgarnię. Gdy znalazła bogatą domową  bibliotekę należącą do Amy pomyślała, że to musi się udać. Mieszkańcy Broken Wheel są sceptycznie nastawieni do tego pomysłu, ale Sara się nie poddaje. Z czasem zyskuje klientów,  nawet wśród mieszkańców miasteczka. Poza tym zacieśnia więzy z mieszkańcami, którzy organizują dla niej kiermasz na pożegnanie. Sara przekona się że, nie samym słowem pisanym człowiek żyje. Poza książkami jest jeszcze prawdziwe życie, które również może być ciekawe. Sara odnajdzie w miejscu,  gdzie diabeł mówi dobranoc – miłość i przyjaźń.

To opowieść o tym, jak niemożliwe może się stać możliwe. Małe, zapomniane miasteczko odzyskuje swój blask, którego doda mu przypadkowa turystka. Ta historia jest pięknie napisana, pełna humoru i nadziei. Doskonała nie tylko na zimowe wieczory.

czwartek, 12 lutego 2015

Horror po polsku, S. Chutnik,W krainie czarów







Opowiadania zawarte w tym zbiorze nie są nowe. Były umieszczone w różnych źródłach nieco zmienione. Ale pierwszy raz zebrano je wszystkie razem w jednej książce.
 Pierwsze opowiadanie jest o śmierci, jego główną bohaterką jest Alicja. Podobieństwo do Alicji w krainie czarów nie jest przypadkowe. Może stąd tytuł tego dzieła. Mamy tu dramat rodzinny ulokowany w  czasie Powstania Warszawskiego.  
Głównymi bohaterkami dużej ilości tych opowieści są kobiety i ich historie. Mamy tu opowiadanie o Poli, która była słynna aktorką później zrezygnowała z kariery. Czy chciała wrócić na scenę? Mamy tu opowieść kobiety, która utyskuje na swój los. Zajmuje się dziećmi, domem i chorą matką, a mąż jej w ogóle nie pomaga. Jakie to polskie. 
W zbiorze jest także historia kobiety, która już ponad 20 lat trudni się nierządem. Ukazane są losy człowieka, który chciał pisać. Jednak zapomniał alfabet. Każde słowo brzmiało obco. Chutnik ukazuję nam Syna, który chodził na dancing i miał chorą matkę.Syn chciał być księdzem i był głęboko religijny. Mamy tu też groteskową opowieść o dzielnicy Murano,gdzie babcia robiła potrawę z wnuków . 
W tych historiach mamy niemoc, krew, historię. Są tu też ukazane przywary polskie,ale trudno mi się doszukać tu czarów, a tytuł przecież wydaje się znaczący.

sobota, 7 lutego 2015

Jednym tchem, K. Zyskowska - Ignaciak, Ty jesteś moje imię







Autorce udało się tu coś niebywałego. Opierając się na różnych źródłach stworzyła piękną historię miłosną. Prawdziwą, bo dotyczącą Kamila i Basi Baczyńskich. Historia rozgrywa się w latach II wojny światowej i autorka oddała ducha i atmosferę tamtych czasów. Młodzi znakomicie się uzupełniali .Basia nie wyobrażała sobie życia bez Krzysztofa, on bez niej zresztą też. Stanowili iskierkę rozświetlającą ciemność w smutnych czasach wojny. Autorka pisze swoją opowieść z pietyzmem i poetyckim, barwnym stylem. To właśnie jej imię to nie tylko historia miłości. Ale opowieść o zmaganiu się z własnym losem, historią i tym co nieuchronne. Walce teściowej o miłość syna. Przymusie walki, a nie trwaniu w bezczynności. Krzyś sądził, że musi walczyć. Mimo że przyjaciele chcieli go uratować. Chciał zrobić coś ze swoim życiem. Odnaleźć w nim  sens. Uważał, że pisanie wierszy to błahostka. Nie zdawał sobie sprawy, że powinien żyć dla żony i przyszłego dziecka. To historię czyta się jednym tchem. Tragiczna miłość i śmierć, smutny koniec, a mimo tego chcemy ją czytać. Bo to opowieść szczera do bólu, pokazująca prawdziwe życie bez upiększeń. Trudne wybory, przed którymi stali ówcześni młodzi ludzie były nie do przecenienia. Musieli szybko dorosnąć wraz z wybuchem wojny. Zbyt szybko i zbyt boleśnie. W tej historii mamy też odbicie tamtego pokolenia. Mimo swoich cierpień widziało ono zawsze iskierkę nadziei.