To
książka o potędze marzeń i miłości. Najnowsza powieść Evansa „Hotel pod jemiołą”
nie jest bynajmniej drugą częścią "Obietnicy pod jemiołą". To są dwie odrębne
książki, co wyjaśnia we wprowadzeniu sam autor. Łączy je tylko główna bohaterka
Kimberly. Książka pisana przez Kim ma taki sam tytuł jak "Obietnica pod jemiołą"
to takie puszczenie oka do czytelnika.
Kim jest singielką, która chce wieść
inne życie. 2 nieudane związki sprawiły, że przestała wierzyć w miłość.
Pierwszy narzeczony zwiał sprzed ołtarza, a drugi za którego wyszła Marcus był
jej profesorem. Ten związek zakończył się w oparach skandalu. Kim wykonuje
nudną pracę i tak buja się przez życie bez celu. Marzy o pisaniu, ale mimo że
napisała jedną książkę to nikt nie chce jej wydać. Wysyłała ją do różnych
wydawców i jedyne co otrzymała to odmowy. Pod wpływem tych przeciwności
przestaje wierzyć, że umie pisać.
Bycie pisarką nie jest łatwe, trzeba zmierzyć
się nieraz z górą lodową przed wejściem na szczyt. Może Kim w siebie nie
wierzy, ale jej tata tak. Opłaca jej drogi kurs pisarki, bo chce by walczyła o
marzenia. Kim uwielbia pisarze Cowella. Chciałaby go zobaczyć na żywo. Nie
będę wam więcej zdradzać szczegółów napiszę tylko, że życie Kim się zmieni po
tym kursie. Ta historia uczy że droga do marzeń mimo że wyboista może zakończyć
się pomyślnie. Czasem trzeba zainwestować pieniądze by odnieść sukces. Jest to
idealna propozycja na przedświąteczną gorączkę by się zatrzymać i zastanowić
nad swoim życiem.