poniedziałek, 11 września 2017

Mała Europa?


„Dżentelmen w Moskwie” to wielka opowieść na tle historii, która rozgrywa się tuż obok. Hotel, czyli główne miejsce akcji powieści, stanowi niejako enklawę pokoju pośród zgiełku wydarzeń, które rozgrywają się tuż obok. Stara Rosja przemija i rodzi się terror. 

Po co wrócił więc do niej hrabia Rostow - główny bohater powieści? Mimo że wiedział co mu grozi w Rosji? Napisał wywrotowy wiersz z jasnym przesłaniem antypolitycznym. Trochę wydaje się to naciągane. Jednak czy nie mamy w swoim życiu takich chwil? Kiedy mimo wszystko robimy coś choć wiemy że to źle się dla nas skończy. Czyżby hrabia nie uczył się na błędach? Bolszewicy przecież tylko czekali na jego powrót by móc go ostatecznie zhańbić. A on głupi, wrócił. Czy może był to akt odwagi? Zależy jak na to spojrzeć. Każdy z nas jest inny, a tęsknota za krajem rodzinnym czasem jest tak wielka, że musimy wrócić mimo że nie powinniśmy.  

Rostowa władza i tak potraktowała ulgowo. Dostał areszt w hotelu. Nie mógł opuścić tego miejsca ani na krok. Mimo to znalazł tam przyjaciół. A hotel był dla niego małą Rosją. Poznał małą towarzyszkę po jej zakamarkach. Także nie nudził się i próbował prowadzić w miarę normalne życie na ile się dało. Nie biadolił nad swoją niewolą i mimo przykrego położenia widział pozytywy. Miał zmienne zwyczaje nie lubił ciągłej regularności.

 Książka ma wiele nagłych zwrotów akcji, a jej treść nie jest tak oczywista jak  mogłoby się wydawać.