niedziela, 2 lipca 2017

Zniszczone szczęście?







Często o dalszym życiu decyduje przypadek. Coś się dzieje nie bez przyczyny. Decyzje, które podejmujemy codziennie mają wpływ nie tylko na nas,ale też na nasze otoczenie. 

Co by się stało gdyby nieproszony gość Albert  Cousins nie przyszedł na chrzciny najmłodszej latorośli  Fixa i Beverly?  Mimo braku zaproszenia pojawił się tam. Bardzo spodobała mu się żona Fixa - Beverly. Mimo tego że sam miał żonę i dzieci. Nie mógł oprzeć się pokusie. Gdyby tam się nie pojawił to nie zniszczyłby rodziny. A tak dwie rodziny zostały złamane kosztem dzieci. One nigdy nie wybaczyły rodzicom tego kroku. Czy to nie było lekkomyślne posunięcie? Zarówno Beverly jak i Albert ulegli fali namiętności. Nie liczyli się z konsekwencjami swojego czynu. 

Książka „ Dziedzictwo” ukazuje nam skutki pochopnych decyzji. Na przykładzie dwóch rozbitych rodzin możemy stwierdzić, że mają skazę i nigdy  nie zaznają pełni szczęścia. Rozwód zawsze odbywa się kosztem dzieci, które dzielą się na dwa obozy - matki lub ojca. Czy te małżeństwa nie były oparte na solidnych podstawach? Przecież każdy związek może dotknąć kryzys. To od pracy małżonków nad związkiem zależy czy on przetrwa tę próbę. Związek Fixa i Beverly przechodził taką próbę po śmierci jego partnera z pracy. Związek Alberta z Teresą po urodzeniu się dzieci także przechodził kryzys.

Autorka zastosowała zabieg książki w książce. Franny poznała pisarza, któremu przekazała rodzinne tajemnice, a on napisał na tej podstawie książkę. Zatytułował ja ‘Dziedzictwo’. Jej treść była podobna do książki Patchett. I także trafiła na listy bestsellerów. Na postawie tej powieści postał także film. Czy powieść Patchett również doczeka się ekranizacji? Zobaczymy.



                                                           

Niczym hollywoodzki film












„Czerwień jarzębin” to drugi tom bestsellerowej sagi o Leśnej Polanie autorstwa Katarzyny Michalak.   Jest to opowieść, która mogłaby być równie dobrze zekranizowana, Akcja tej powieści toczy się jak hollywoodzki film. Pełno w niej  nagłych zwrotów akcji. 

Osnowę powieści stanowi zniknięcie Gabrieli. Nikt nie wie co się z nią stało. Bliscy dziewczyny wymyślają czarne scenariusze. Bracia Prado, a zwłaszcza najstarszy Wiktor sądzą, że została porwana przez Kuchtę człowieka bezlitosnego, który wyżywał się nad młodziutkim wtedy Wiktorem. Gabriela miała już za sobą próby samobójcze. Później okazuje się, że ona przebywa w Ameryce. Przyjaciele oddychają wtedy z ulgą, że ich pesymistyczne myśli się nie sprawdziły. 

Gabriela pragnie znowu mieszkać w Leśnej Polanie. To jest jej ostoja i azyl. Aby być z Wiktorem Gabriela musi sobie poukładać elementy życia. Póki tego  nie przepracuje zachowuje do niego dystans.

 Niestety nie czytałam pierwszego tomu.Muszę przyznać, że ciężko się czyta tę książkę bez znajomości pierwszego tomu.

Matka chrzestna fast fashion




Bez Biby nie byłoby H&M’u ani Zary. Barbara Hulanicki - jej twórczyni, określana jest także jako matka chrzestna fast fashion, czyli szybkiej mody. To ona jako pierwsza stworzyła tanią markę dostępną dla wszystkich. Jednak to, co odróżnia ją od marek sieciowych jest jakość. O dziwo za niską cenę Biba trzymała fason. Oferowała świetnie szyte ubrania wykonane w godziwych warunkach w Anglii. 

Dużo w tej historii jest wątków na temat dzieciństwa Barbary, ale mnie najbardziej interesowała sama moda i przemyślenia Hulanicki na jej temat. Jak sama Barbara stwierdza moda to okropny biznes. Aby przetrwać trzeba non stop się rozwijać. Ważne jest by mieć dobrego inwestora. Niełatwo go znaleźć. Zły inwestor może nawet dobrze prosperującą markę doprowadzić do upadku. Biba zanim się rozrosła do 7-piętrowego domu towarowego była niewielkim sklepikiem. Ale była tak inspirująca, że napisano o niej artykuł i odtąd zaczęła być znana. 

Moda to  zdaniem Barbary ryzykowny biznes. Nigdy nie wiesz, czy dany fason sukienki się sprzeda, czy nie będziesz musiała jej się pozbyć ze sklepu. Moda internetowa nie przemawia do Hulanicki. Według niej rzecz należy zobaczyć na żywo, dotknąć, przymierzyć. Ludzie obecnie wolą wydawać pieniądze na jedzenie czy Iphone ’y. Domy towarowe się zamykają. To kontrowersyjne stwierdzenia. Barbara podnosi jeszcze większe działa i twierdzi, że moda umiera. Poniekąd ma rację. Moda uległa przeobrażeniom za sprawą Internetu i globalizacji. Światowa dostępność mody może być jej zgubą. 

Oczywiście w rozmowie z Barbarą Hulanicki nie mogło zabraknąć tematu zamknięcia Biby. To właśnie nieudolni menadżerowie zakazali jej przychodzenia do swojego sklepu i kontaktowania się z pracownicami. Biba była dzieckiem nie tylko Barbary, ale i jej męża Franza. Wiele jej poświęcili, a gdy odchodzili z firmy nie otrzymali żadnych pieniędzy mimo że firma odnosiła duże zyski. Sama Barbara wspomina że firmę razem z nią sprzedano jakiemuś zagranicznemu inwestorowi nie pytając ją o zdanie w tej sprawie. Barbara zajęła się później projektowaniem wnętrz. Poza tym dalej projektowała ubrania i kosmetyki pod swoim nazwiskiem. 

Historia Biby była dla mnie ciekawą lekcją.