czwartek, 21 grudnia 2017

Droga do marzeń?



To książka o potędze marzeń i miłości. Najnowsza powieść Evansa „Hotel pod jemiołą” nie jest bynajmniej drugą częścią "Obietnicy pod jemiołą". To są dwie odrębne książki, co wyjaśnia we wprowadzeniu sam autor. Łączy je tylko główna bohaterka Kimberly. Książka pisana przez Kim ma taki sam tytuł jak "Obietnica pod jemiołą" to takie puszczenie oka do czytelnika. 

Kim jest singielką, która chce wieść inne życie. 2 nieudane związki sprawiły, że przestała wierzyć w miłość. Pierwszy narzeczony zwiał sprzed ołtarza, a drugi za którego wyszła Marcus był jej profesorem. Ten związek zakończył się w oparach skandalu. Kim wykonuje nudną pracę i tak buja się przez życie bez celu. Marzy o pisaniu, ale mimo że napisała jedną książkę to nikt nie chce jej wydać. Wysyłała ją do różnych wydawców i jedyne co otrzymała to odmowy. Pod wpływem tych przeciwności przestaje wierzyć, że umie pisać.

 Bycie pisarką nie jest łatwe, trzeba zmierzyć się nieraz z górą lodową przed wejściem na szczyt. Może Kim w siebie nie wierzy, ale jej tata tak. Opłaca jej drogi kurs pisarki, bo chce by walczyła o marzenia. Kim uwielbia pisarze Cowella. Chciałaby go zobaczyć na żywo. Nie będę wam więcej zdradzać szczegółów napiszę tylko, że życie Kim się zmieni po tym kursie. Ta historia uczy że droga do marzeń mimo że wyboista może zakończyć się pomyślnie. Czasem trzeba zainwestować pieniądze by odnieść sukces. Jest to idealna propozycja na przedświąteczną gorączkę by się zatrzymać i zastanowić nad swoim życiem.

"Wszystkie moje kobiety" osobistą spowiedzią?



Czytając nową powieść Janusza L. Wiśniewskiego zastanawiałam się na ile nowy bohater książki to alter ego pisarza. Czy w ogóle ma coś z niego? Główny bohater tej książki także jest naukowcem, ale matematykiem i pracuje dla korporacji. Przez jego życie przewinęło się mnóstwo kobiet w różnym wieku. Ale nie był klasycznym lowelasem, szukał wypełnienia pustki. 

Pewnego dnia przydarza mu się wypadek, który na dobre zmieni jego życie. Po niefortunnym zasłabnięciu w drodze na konferencję trafia do szpitala w Amsterdamie. Jego stan jest poważny i zostaje utrzymywany w śpiączce. Ale kobiety, z którymi coś go łączyło, odwiedzają go tam. 

To czas refleksji. Przypomina on sobie wszystkiego kobiety z którymi był związany. Śpiączka jest doskonałym momentem do tego. Pierwszą jego ukochaną była żona Patrycja.  W czasie ich związku miał wiele okazji do zdrady, ale był tak w niej zakochany, że nie dostrzegał innych kobiet.Kiedy ich związek upadł on zaczął szukać pocieszenia w ramionach innych kobiet. Później szukał u innych kobiet wypełnienia pustki po byłej żonie. Takim remedium miała być Justyna. Później niepotrzebnie wdał się w romans ze studentką. Od początku do siebie nie pasowali. Ona młoda naiwna dziewczyna, romantyczka wierzyła, że razem zbudują coś trwałego. Najważniejszą kobietą w jego życiu jest jego córka Cecylia. 


Mimo tego, że miał tyle związków to te kobiety szanują go i coś wniósł w ich życie niezależnie od długości relacji. Był pracoholikiem, zbyt skupionym na swoich zadaniach w pracy, a nie na prawdziwym życiu. Gdy budzi się ze śpiączki uświadamia sobie co jest w życiu ważne.

poniedziałek, 11 września 2017

Mała Europa?


„Dżentelmen w Moskwie” to wielka opowieść na tle historii, która rozgrywa się tuż obok. Hotel, czyli główne miejsce akcji powieści, stanowi niejako enklawę pokoju pośród zgiełku wydarzeń, które rozgrywają się tuż obok. Stara Rosja przemija i rodzi się terror. 

Po co wrócił więc do niej hrabia Rostow - główny bohater powieści? Mimo że wiedział co mu grozi w Rosji? Napisał wywrotowy wiersz z jasnym przesłaniem antypolitycznym. Trochę wydaje się to naciągane. Jednak czy nie mamy w swoim życiu takich chwil? Kiedy mimo wszystko robimy coś choć wiemy że to źle się dla nas skończy. Czyżby hrabia nie uczył się na błędach? Bolszewicy przecież tylko czekali na jego powrót by móc go ostatecznie zhańbić. A on głupi, wrócił. Czy może był to akt odwagi? Zależy jak na to spojrzeć. Każdy z nas jest inny, a tęsknota za krajem rodzinnym czasem jest tak wielka, że musimy wrócić mimo że nie powinniśmy.  

Rostowa władza i tak potraktowała ulgowo. Dostał areszt w hotelu. Nie mógł opuścić tego miejsca ani na krok. Mimo to znalazł tam przyjaciół. A hotel był dla niego małą Rosją. Poznał małą towarzyszkę po jej zakamarkach. Także nie nudził się i próbował prowadzić w miarę normalne życie na ile się dało. Nie biadolił nad swoją niewolą i mimo przykrego położenia widział pozytywy. Miał zmienne zwyczaje nie lubił ciągłej regularności.

 Książka ma wiele nagłych zwrotów akcji, a jej treść nie jest tak oczywista jak  mogłoby się wydawać.

czwartek, 10 sierpnia 2017

Tajemnica? Anna Bellon, Nie zapomnij mnie



Nie jestem już nastolatką, ale chętnie zajrzałam do książki Anny Bellon „ Nie zapomnij mnie”. I się nie zawiodłam. To świetna propozycja i dla  „ starszej” młodzieży. Mamy tu miłość, muzykę i przyjaźń. Szkoda tylko, że ta powieść rozgrywa się w Ameryce, a nie w Polsce. Nie mam nic do Ameryki, ale ciągłe nam wtłaczanie jakoby była ona lepsza od innych krajów i mlekiem i miodem płynąca jest już nudne. Ale ogólnie powieść Bellon czytało się dobrze. Nie czytałam pierwszej książki tego cyklu niestety. 

Główny bohater Ollie ma wszystko : karierę muzyka, duże pieniądze, mnóstwo fanek u stóp, ale czegoś mu w życiu brakuje. Jego mieszkanie zionie pustką, której nie jest mu w stanie nic wypełnić. Ollie długo przebywał w domu dziecka to miało wpływ na jego dalsze życie. Długo czuł się porzucony. Miał na szczęście towarzyszkę niedoli Ninę. Ale jego wielka miłość niespodziewanie zniknęła z jego życia na dobre i żadna kobieta, a w jego życiu muzyka było ich wiele, nie zdołała zapełnić mu pustki po Ninie. Dlaczego zniknęła? Przecież kochała Olliego? Pozostawiła go z mętlikiem myśli. Chyba nigdy nie otrząsnął się na dobre z tego związku. 

Spełnienie młodzieńczych marzeń, ale bez braku miłości to niestety połowiczny sukces. Czyli Nina jeszcze się pojawi w życiu Olliego?  Warto się dowiedzieć, zachęcam was do czytania tej pasjonującej, lekkiej lektury na lato.

niedziela, 2 lipca 2017

Zniszczone szczęście?







Często o dalszym życiu decyduje przypadek. Coś się dzieje nie bez przyczyny. Decyzje, które podejmujemy codziennie mają wpływ nie tylko na nas,ale też na nasze otoczenie. 

Co by się stało gdyby nieproszony gość Albert  Cousins nie przyszedł na chrzciny najmłodszej latorośli  Fixa i Beverly?  Mimo braku zaproszenia pojawił się tam. Bardzo spodobała mu się żona Fixa - Beverly. Mimo tego że sam miał żonę i dzieci. Nie mógł oprzeć się pokusie. Gdyby tam się nie pojawił to nie zniszczyłby rodziny. A tak dwie rodziny zostały złamane kosztem dzieci. One nigdy nie wybaczyły rodzicom tego kroku. Czy to nie było lekkomyślne posunięcie? Zarówno Beverly jak i Albert ulegli fali namiętności. Nie liczyli się z konsekwencjami swojego czynu. 

Książka „ Dziedzictwo” ukazuje nam skutki pochopnych decyzji. Na przykładzie dwóch rozbitych rodzin możemy stwierdzić, że mają skazę i nigdy  nie zaznają pełni szczęścia. Rozwód zawsze odbywa się kosztem dzieci, które dzielą się na dwa obozy - matki lub ojca. Czy te małżeństwa nie były oparte na solidnych podstawach? Przecież każdy związek może dotknąć kryzys. To od pracy małżonków nad związkiem zależy czy on przetrwa tę próbę. Związek Fixa i Beverly przechodził taką próbę po śmierci jego partnera z pracy. Związek Alberta z Teresą po urodzeniu się dzieci także przechodził kryzys.

Autorka zastosowała zabieg książki w książce. Franny poznała pisarza, któremu przekazała rodzinne tajemnice, a on napisał na tej podstawie książkę. Zatytułował ja ‘Dziedzictwo’. Jej treść była podobna do książki Patchett. I także trafiła na listy bestsellerów. Na postawie tej powieści postał także film. Czy powieść Patchett również doczeka się ekranizacji? Zobaczymy.



                                                           

Niczym hollywoodzki film












„Czerwień jarzębin” to drugi tom bestsellerowej sagi o Leśnej Polanie autorstwa Katarzyny Michalak.   Jest to opowieść, która mogłaby być równie dobrze zekranizowana, Akcja tej powieści toczy się jak hollywoodzki film. Pełno w niej  nagłych zwrotów akcji. 

Osnowę powieści stanowi zniknięcie Gabrieli. Nikt nie wie co się z nią stało. Bliscy dziewczyny wymyślają czarne scenariusze. Bracia Prado, a zwłaszcza najstarszy Wiktor sądzą, że została porwana przez Kuchtę człowieka bezlitosnego, który wyżywał się nad młodziutkim wtedy Wiktorem. Gabriela miała już za sobą próby samobójcze. Później okazuje się, że ona przebywa w Ameryce. Przyjaciele oddychają wtedy z ulgą, że ich pesymistyczne myśli się nie sprawdziły. 

Gabriela pragnie znowu mieszkać w Leśnej Polanie. To jest jej ostoja i azyl. Aby być z Wiktorem Gabriela musi sobie poukładać elementy życia. Póki tego  nie przepracuje zachowuje do niego dystans.

 Niestety nie czytałam pierwszego tomu.Muszę przyznać, że ciężko się czyta tę książkę bez znajomości pierwszego tomu.

Matka chrzestna fast fashion




Bez Biby nie byłoby H&M’u ani Zary. Barbara Hulanicki - jej twórczyni, określana jest także jako matka chrzestna fast fashion, czyli szybkiej mody. To ona jako pierwsza stworzyła tanią markę dostępną dla wszystkich. Jednak to, co odróżnia ją od marek sieciowych jest jakość. O dziwo za niską cenę Biba trzymała fason. Oferowała świetnie szyte ubrania wykonane w godziwych warunkach w Anglii. 

Dużo w tej historii jest wątków na temat dzieciństwa Barbary, ale mnie najbardziej interesowała sama moda i przemyślenia Hulanicki na jej temat. Jak sama Barbara stwierdza moda to okropny biznes. Aby przetrwać trzeba non stop się rozwijać. Ważne jest by mieć dobrego inwestora. Niełatwo go znaleźć. Zły inwestor może nawet dobrze prosperującą markę doprowadzić do upadku. Biba zanim się rozrosła do 7-piętrowego domu towarowego była niewielkim sklepikiem. Ale była tak inspirująca, że napisano o niej artykuł i odtąd zaczęła być znana. 

Moda to  zdaniem Barbary ryzykowny biznes. Nigdy nie wiesz, czy dany fason sukienki się sprzeda, czy nie będziesz musiała jej się pozbyć ze sklepu. Moda internetowa nie przemawia do Hulanicki. Według niej rzecz należy zobaczyć na żywo, dotknąć, przymierzyć. Ludzie obecnie wolą wydawać pieniądze na jedzenie czy Iphone ’y. Domy towarowe się zamykają. To kontrowersyjne stwierdzenia. Barbara podnosi jeszcze większe działa i twierdzi, że moda umiera. Poniekąd ma rację. Moda uległa przeobrażeniom za sprawą Internetu i globalizacji. Światowa dostępność mody może być jej zgubą. 

Oczywiście w rozmowie z Barbarą Hulanicki nie mogło zabraknąć tematu zamknięcia Biby. To właśnie nieudolni menadżerowie zakazali jej przychodzenia do swojego sklepu i kontaktowania się z pracownicami. Biba była dzieckiem nie tylko Barbary, ale i jej męża Franza. Wiele jej poświęcili, a gdy odchodzili z firmy nie otrzymali żadnych pieniędzy mimo że firma odnosiła duże zyski. Sama Barbara wspomina że firmę razem z nią sprzedano jakiemuś zagranicznemu inwestorowi nie pytając ją o zdanie w tej sprawie. Barbara zajęła się później projektowaniem wnętrz. Poza tym dalej projektowała ubrania i kosmetyki pod swoim nazwiskiem. 

Historia Biby była dla mnie ciekawą lekcją.