czwartek, 2 października 2014

Czy to się kiedyś skończy? M. Fernandez, J.-C. Rampal, Miasto - morderca kobiet



Juarez to miasto okryte złą sławą. Nie na darmo określa się je mianem miasta mordercy kobiet, taki jest właśnie tytuł opisywanej przeze mnie książki. Jej autorzy podjęli się niebezpiecznego zadania by rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci kilkunastu kobiet. Jako reporterzy śledczy rozmawiali z rodzinami ofiar, a także ich prawdopodobnymi, lecz nie jedynymi zabójcami. Wszystkie zamordowane dziewczyny łączy nie tylko podobny wygląd, ale też bieda. Jedynym wyjątkiem od reguły jest przypadek morderstwa na turystce, a reszta ofiar to ubogie dziewczyny.  
Przerażający jest fakt, że rząd Meksyku nie robi nic by zapobiec tym zbrodniom. Poza tym mają miejsce celowe mataczenia w śledztwach. Autorzy tego mrożącego krew w żyłach reportażu na podstawie zebranych dowodów piszą o powiązaniach policji z mafią narkotykową. Są to tak silne powiązania, że policja nie zrobi nic przeciwko mafii. Juarez to przedziwne miasto.  
Położone na granicy z USA jest terenem działalności karteli narkotykowych. Właśnie przez Juarez odbywa się głównie przemyt narkotyków z Meksyku do Stanów Zjednoczonych. Najgorsze jest to, że w Meksyku nadal pokutuje kultura macho, gdzie co drugą kobietę w tym kraju dotyka przemoc ze strony mężczyzn. Sprawcy są bezkarni, często to mężowie, czy inne osoby znane kobietom. Spirala przemocy zatacza coraz szersze kręgi. Juarez to nie miasto, w którym kobiety mogą czuć się bezpiecznie. Na każdym kroku czyhają tu na nie niebezpieczeństwa.  
Tą książkę czyta się z trwogą, bo Europejczykom trudno jest sobie wyobrazić taką sytuację by tak długo prowadzono śledztwo w tak znaczącej sprawie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz