"Lokatorka Wildfell Hall" to opowieść o tajemnicach pewnej wdowy. Jej pojawienie się w pewnym miasteczku
budzi wiele plotek i domysłów. Samotna kobieta i to z małym dzieckiem pojawia się znikąd. Skąd
przybywa, dlaczego znalazła się właśnie tu? Na kartach powieści jest ukazana w pamiętniku prowadzonym przez główną bohaterkę utworu smutna opowieść. To historia młodej, naiwnej
kobietki, która kieruje się błahym porywem serca, a nie rozumem. Poślubia
mężczyznę, hulakę mimo napominania cioci, by się zastanowiła, bo ta decyzja zaważy na jej całym życiu. Jednak młoda, lekkomyślna
panna pozostaje zadziwiająco odporna na te ostrzeżenia. Myślę, że tą historię
napisano ku przestrodze dla kobiet, które są tak ślepo zakochane swym przyszłym
mężu, że nie widzą w nim wad. Ucieczka od męża w tamtych czasach to był skandal, a dziś nikt by się tym nie przejął.
Bardzo
przeszkadzają w lekturze tej powieści nazwiska mężczyzn prawie każde zaczyna
się na literę H i to powoduje, że czasem trudno jest jest się połapać o kim
mowa. Trochę zbyt naiwna jest wymowa samego utworu. Jednak jest o dziwo
prawdziwa nawet dziś. Bo nadal są kobiety, które myślą, że pod ich wpływem
partner stanie się lepszym człowiekiem. Ale mimo wszystko w tej historii zawarty jest optymizm.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz