Czytając
nową powieść Janusza L. Wiśniewskiego zastanawiałam się na ile nowy bohater
książki to alter ego pisarza. Czy w ogóle ma coś z niego? Główny bohater tej
książki także jest naukowcem, ale matematykiem i pracuje dla korporacji. Przez
jego życie przewinęło się mnóstwo kobiet w różnym wieku. Ale nie był klasycznym
lowelasem, szukał wypełnienia pustki.
Pewnego dnia przydarza mu się wypadek, który
na dobre zmieni jego życie. Po niefortunnym zasłabnięciu w drodze na
konferencję trafia do szpitala w Amsterdamie. Jego stan jest poważny i zostaje
utrzymywany w śpiączce. Ale kobiety, z którymi coś go łączyło, odwiedzają go tam.
To czas refleksji. Przypomina on sobie wszystkiego kobiety z którymi był
związany. Śpiączka jest doskonałym momentem do tego. Pierwszą jego
ukochaną była żona Patrycja. W czasie ich związku miał wiele okazji
do zdrady, ale był tak w niej zakochany, że nie dostrzegał innych kobiet.Kiedy ich związek upadł on zaczął szukać
pocieszenia w ramionach innych kobiet.
Później szukał u innych kobiet wypełnienia pustki po byłej żonie.
Takim remedium miała być Justyna. Później niepotrzebnie wdał się w romans ze
studentką. Od początku do siebie nie pasowali. Ona młoda naiwna dziewczyna,
romantyczka wierzyła, że razem zbudują coś trwałego. Najważniejszą kobietą w
jego życiu jest jego córka Cecylia.
Mimo tego, że miał tyle związków to te
kobiety szanują go i coś wniósł w ich życie niezależnie od długości relacji. Był pracoholikiem, zbyt skupionym na swoich zadaniach w pracy, a nie na
prawdziwym życiu. Gdy budzi się ze śpiączki uświadamia sobie co jest w życiu
ważne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz