czwartek, 21 grudnia 2017

"Wszystkie moje kobiety" osobistą spowiedzią?



Czytając nową powieść Janusza L. Wiśniewskiego zastanawiałam się na ile nowy bohater książki to alter ego pisarza. Czy w ogóle ma coś z niego? Główny bohater tej książki także jest naukowcem, ale matematykiem i pracuje dla korporacji. Przez jego życie przewinęło się mnóstwo kobiet w różnym wieku. Ale nie był klasycznym lowelasem, szukał wypełnienia pustki. 

Pewnego dnia przydarza mu się wypadek, który na dobre zmieni jego życie. Po niefortunnym zasłabnięciu w drodze na konferencję trafia do szpitala w Amsterdamie. Jego stan jest poważny i zostaje utrzymywany w śpiączce. Ale kobiety, z którymi coś go łączyło, odwiedzają go tam. 

To czas refleksji. Przypomina on sobie wszystkiego kobiety z którymi był związany. Śpiączka jest doskonałym momentem do tego. Pierwszą jego ukochaną była żona Patrycja.  W czasie ich związku miał wiele okazji do zdrady, ale był tak w niej zakochany, że nie dostrzegał innych kobiet.Kiedy ich związek upadł on zaczął szukać pocieszenia w ramionach innych kobiet. Później szukał u innych kobiet wypełnienia pustki po byłej żonie. Takim remedium miała być Justyna. Później niepotrzebnie wdał się w romans ze studentką. Od początku do siebie nie pasowali. Ona młoda naiwna dziewczyna, romantyczka wierzyła, że razem zbudują coś trwałego. Najważniejszą kobietą w jego życiu jest jego córka Cecylia. 


Mimo tego, że miał tyle związków to te kobiety szanują go i coś wniósł w ich życie niezależnie od długości relacji. Był pracoholikiem, zbyt skupionym na swoich zadaniach w pracy, a nie na prawdziwym życiu. Gdy budzi się ze śpiączki uświadamia sobie co jest w życiu ważne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz