To znana reportażystka. Każdy jej reportaż jest
utrzymany na wysokim poziomie. I tak jest w tym przypadku. Mamy tu ukazaną
Rosję oczami zwykłych ludzi. Ludzi którzy nie cieszą się ze zmian ustrojowych.
Nienawidzący Jelcyna i kochający Stalina, który jakoby był dobry dla ludzi
biednych. Jest to przeinaczanie historii. Tworzenie mitu z rzeczywistości która
przeminęła. Ludzi nie cieszy nadmiar towaru w sklepach. Twierdzą,że teraz nic
nie można kupić. Chcą powrotu starego systemu. Tak jakby ci sami obywatele zatrzymali
się na pewnym poziomie i pragnęli tam zostać, bo tak im wygodnie. Najbardziej
poruszyła mnie w tej książki historia kobiety, która dla miłości zostawiła
rodzinę. Porzuciła męża,dzieci, którzy ją kochali.Szczęście i bezpieczeństwo
dla porywu serca. Namiętności. W młodości wyśniła sobie ukochanego.Długo nie
mogła znaleźć mężczyzny odpowiadającego temu rysopisowi. Aż któregoś razu
odnalazła go w więzieniu.Siedział za morderstwo. Postanowiła z nim być mimo
wszystko. Poczuciła dla niego wszystko. Ta historia nie mogla się skończyć
happy endem. W ogóle rosyjska dusza jest nieodgadniona. Trudno ją zdefiniować.
Skłonna do nagłych porywów, poświęceń. Melancholijna. Bo jak inaczej
wytłumaczyć tą matkę lub ludzi którzy nie odnajdują się we współczesności. To
bardzo szczera, brutalnie prawdziwa opwieść. Autorka pokazuje swoich bohaterów,
daje im się wypowiedzieć i ich nie ocenia. Ewentualną ocenę pozostawia nam
czytelnikom. Ludzie zatrzymali się na pewnym poziomie, Czy możliwe są zmiany w
Rosji. No chyba,że zmienią się pokolenia.Komunizm i potęga ZSRR są w tych ludziach tak żywe,że potrzeba wiele lat i zmiany pokoleń, by zmienić świadomość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz