piątek, 16 stycznia 2015

Komunizm wciąż żywy, S. Aleksijewicz, Czasy secondhand...




To znana reportażystka. Każdy jej reportaż jest utrzymany na wysokim poziomie. I tak jest w tym przypadku. Mamy tu ukazaną Rosję oczami zwykłych ludzi. Ludzi którzy nie cieszą się ze zmian ustrojowych. Nienawidzący Jelcyna i kochający Stalina, który jakoby był dobry dla ludzi biednych. Jest to przeinaczanie historii. Tworzenie mitu z rzeczywistości która przeminęła. Ludzi nie cieszy nadmiar towaru w sklepach. Twierdzą,że teraz nic nie można kupić. Chcą powrotu starego systemu. Tak jakby ci sami obywatele zatrzymali się na pewnym poziomie i pragnęli tam zostać, bo tak im wygodnie. Najbardziej poruszyła mnie w tej książki historia kobiety, która dla miłości zostawiła rodzinę. Porzuciła męża,dzieci, którzy ją kochali.Szczęście i bezpieczeństwo dla porywu serca. Namiętności. W młodości wyśniła sobie ukochanego.Długo nie mogła znaleźć mężczyzny odpowiadającego temu rysopisowi. Aż któregoś razu odnalazła go w więzieniu.Siedział za morderstwo. Postanowiła z nim być mimo wszystko. Poczuciła dla niego wszystko. Ta historia nie mogla się skończyć happy endem. W ogóle rosyjska dusza jest nieodgadniona. Trudno ją zdefiniować. Skłonna do nagłych porywów, poświęceń. Melancholijna. Bo jak inaczej wytłumaczyć tą matkę lub ludzi którzy nie odnajdują się we współczesności. To bardzo szczera, brutalnie prawdziwa opwieść. Autorka pokazuje swoich bohaterów, daje im się wypowiedzieć i ich nie ocenia. Ewentualną ocenę pozostawia nam czytelnikom. Ludzie zatrzymali się na pewnym poziomie, Czy możliwe są zmiany w Rosji. No chyba,że zmienią się pokolenia.Komunizm i potęga ZSRR są w tych ludziach tak żywe,że potrzeba wiele lat i zmiany pokoleń, by zmienić świadomość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz