Rodzina O. to
pierwszy polski serial literacki. Co to znaczy poza tym, że jest to nowość na
naszym rynku, takiego gatunku wcześniej nie było? Są to dzieje rodziny
Opolskich rozgrywające się na tle historii lat 68-69. Poza przemianami
historycznymi, mamy tu ukazane życie w przeciętnym małym miasteczku.
To nie
jest zwykła rodzina. Związek matki i ojca jest oparty na dziwnych zasadach.
Raczej patchworkowa to rodzina niż zgodna. Matka - Barbara urodziła dziecko
dzieło gwałtu, a przyszywany ojciec - Tadeusz je przygarnął. Poza Pawłem owocem
gwałtu mają i młodszego syna Andrzeja. Złodziejaszka, awanturnika.
Z czasem
obserwujemy przemianę bohaterów zwłaszcza Andrzeja, ale czy na lepsze? Złe
wybory, wyrzucenie z uczelni, głupi żart na nauczycielu to wszystko możemy
zobaczyć na kartach tej książki. Zwłaszcza te wybory w przypadku wszystkich
członków rodziny nie zawsze są słuszne. Ale jako ludzie dorośli muszą ponieść
konsekwencje lepszych i gorszych wyborów.
Dlaczego Tadeusz dobrze sytuowany
psychiatra zaopiekował się Barbarą i przygarnął ją pod swoje skrzydła? Co nim
kierowało? Miłość czy współczucie?
Nie jest to łatwa historia. To opowieść o
trudnej miłości, przebaczeniu, winie i karze. Ale to dopiero początek dziejów
rodziny. Co będzie dalej? Początek tej historii trochę mnie rozczarował. Jednak
podążając losami bohaterów coraz bardziej wciągałam się w ta nieoczywistą
historię.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz