Nie jestem już
nastolatką, ale chętnie zajrzałam do książki Anny Bellon „ Nie zapomnij mnie”. I
się nie zawiodłam. To świetna propozycja i dla
„ starszej” młodzieży. Mamy tu miłość, muzykę i przyjaźń. Szkoda tylko,
że ta powieść rozgrywa się w Ameryce, a nie w Polsce. Nie mam nic do Ameryki,
ale ciągłe nam wtłaczanie jakoby była ona lepsza od innych krajów i mlekiem i
miodem płynąca jest już nudne. Ale ogólnie powieść Bellon czytało się dobrze.
Nie czytałam pierwszej książki tego cyklu niestety.
Główny bohater Ollie ma
wszystko : karierę muzyka, duże pieniądze, mnóstwo fanek u stóp, ale czegoś mu
w życiu brakuje. Jego mieszkanie zionie pustką, której nie jest mu w stanie nic
wypełnić. Ollie długo przebywał w domu dziecka to miało wpływ na jego dalsze życie.
Długo czuł się porzucony. Miał na szczęście towarzyszkę niedoli Ninę. Ale jego
wielka miłość niespodziewanie zniknęła z jego życia na dobre i żadna kobieta, a
w jego życiu muzyka było ich wiele, nie zdołała zapełnić mu pustki po Ninie. Dlaczego
zniknęła? Przecież kochała Olliego? Pozostawiła go z mętlikiem myśli. Chyba
nigdy nie otrząsnął się na dobre z tego związku.
Spełnienie młodzieńczych
marzeń, ale bez braku miłości to niestety połowiczny sukces. Czyli Nina jeszcze
się pojawi w życiu Olliego? Warto się dowiedzieć, zachęcam was do czytania tej
pasjonującej, lekkiej lektury na lato.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz