środa, 23 maja 2018

Trójkąt miłosny


Pozornie banalne życie. Zwyczajne i nudne. Ale przecież zwyczajne niekoniecznie znaczy nudne? Ala jest studentką, dobrą, grzeczną, uosobieniem skromności. Nie wychyla się i nie buntuje. Jest dość stereotypową postacią. Autorka postanawia jednak namieszać w tej codzienności i sprowadzić zwrot akcji miłosny. 

Na drodze Alicji pojawia się Leszek. Początkowa sielanka to tylko pozory. Leszek ma też ciemną stronę, którą dość szybko ujawnia. Jest zaborczy, nieprzewidywalny. Od początku ich związku zastanawiam się, co ją w nim urzekło. Za piękną fasadą kryje się pustka. Może Alicja na siłę tkwiła w tym związku, bo tak trzeba. Ta robią grzeczne potulne dziewczyny, które nie potrafią uciec od tyrana. Wiadomo nie jest to łatwe. Ale tkwienie w toksycznym związku bez miłości nie jest rozwiązaniem. A tym bardziej bycie sponsorką faceta, który bezwzględnie nas wykorzystuje. Dużo kobiet tkwi w chorych związkach z facetami którzy są z nimi dla kasy lub z chorych toksycznych podszeptów.

 Mamy tu ukazany trójkąt miłosny. Gdy na drodze Ali pojawia się Janek to wszystko się komplikuje. Ala odkrywa, że z facetem w którym jest zakochana z wzajemnością można być jak równy z równym. Tak prawdziwie bez napinki. Rozmowa jest lekka, na tej samej płaszczyźnie porozumienia, jak prawdziwi partnerzy, bez pretensji i narcyzmu czy krzyku. Mimo to szczęście nie jest im pisane. 

Dla mnie Alicja jest miałką postacią. Nie chciałabym być taka, jak ona. Bierna, cicha, potulna. Nie ma dość samozaparcia by zostawić dyktatora. Niestety prawdą jest , że wiele kobiet ulega takim schematom. Żyją z kimś w tak niewyobrażalnie chorej relacji, że trudno sobie to wyobrazić. Większość tak tkwi aż do smutnego końca. 

Czy Alicja i Janek jeszcze kiedyś będą razem? Dla mnie ta historia jest naciągana, a Ala bez charakteru. Mimo to książkę szybko się czyta. Zresztą przekonajcie się sami, bo mój punkt widzenia może się różnić od waszego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz