Maria Nurowska
często opiera się tworząc swoje historie na prawdziwych postaciach. Można
powiedzieć, że prawdziwe wydarzenia i ludzie inspirują ją do stworzenia własnych opowieści. Ta historia osadzona jest
w czasie minionym, czyli historycznym. Zofia i Jerzy działali w czasie Powstania
Warszawskiego w konspiracji. Każdego dnia towarzyszyła im śmierć, której mogli
zaznać zwłaszcza z powodu swojej tajemnej działalności. Młodzi krótko po
poznaniu się pobrali się. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Pewnego dnia
Zofii powiedziano, że Jerzy zginął. Po latach Jerzy odnajduje Zofię na
przedstawieniu. Zofia okazuje się być śpiewaczką operową. Nie może ona
uwierzyć, że Jerzy mimo wszystko żyje. Ma dla niego zadanie. Jej córka znalazła
się w więzieniu za działalność we Frakcji Czerwonej Armii organizacji
terrorystycznej. Jerzy ma ją uratować. W swoje przedsięwzięcie angażuje on
kolegów. Trochę zbyt naiwnie poprowadzono fabułę, ale i tak ciekawie się to
czyta. Mamy tu też ukazany konflikt matka
- córka. Czy kobiety zdołają się porozumieć? Nie podoba mnie się,że w
tej opowieści nadmiar polityki i elementów romansu. Nie jest to najlepsza
książka tej autorki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz