Czy można
zakochać się w książce od pierwszego wejrzenia, od pierwszej kartki?
Ależ oczywiście,
dowodem na to jest debiutancka powieść Katariny Bivald „Księgarnia spełnionych
marzeń”.
Sara postanawia
wyjechać z rodzimej Szwecji, aż na drugi kontynent – Amerykę do Broken Wheel, by
odwiedzić Amy, z którą koresponduje nie tylko o książkach. Kiedy dociera na
miejsce okazuje się, że Amy umarła. Sara jest niemile zaskoczona tym faktem i
nie wie, czy nadal powinna zostać w domu Amy. Jednak całe miasteczko zdaje się być temu
przychylne. Sara nie musi płacić za pobyt ani za posiłki spożywane poza domem
Amy. Zaczyna ją to denerwować i gdy dowiaduje się, że po Amy został pusty
lokal, postanawia otworzyć w nim księgarnię. Gdy znalazła bogatą domową bibliotekę należącą do Amy pomyślała, że to
musi się udać. Mieszkańcy Broken Wheel są sceptycznie nastawieni do tego
pomysłu, ale Sara się nie poddaje. Z czasem zyskuje klientów, nawet wśród mieszkańców miasteczka. Poza tym
zacieśnia więzy z mieszkańcami, którzy organizują dla niej kiermasz na
pożegnanie. Sara przekona się że, nie samym słowem pisanym człowiek żyje. Poza
książkami jest jeszcze prawdziwe życie, które również może być ciekawe. Sara
odnajdzie w miejscu, gdzie diabeł mówi
dobranoc – miłość i przyjaźń.
To opowieść o
tym, jak niemożliwe może się stać możliwe. Małe, zapomniane miasteczko
odzyskuje swój blask, którego doda mu przypadkowa turystka. Ta historia jest
pięknie napisana, pełna humoru i nadziei. Doskonała nie tylko na zimowe
wieczory.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz