sobota, 11 lutego 2017

Mało wiemy o świecie?, A.Fidyk, A.Szarłat,Świat Andrzeja Fidyka



Ta książka uświadamia nam jak mało wiemy o świecie. Za jego pozorną fasadą kryje się prawdziwe życie. Pełne pęknięć i rys.  Fidyk pokazuje nam kulisy swojej pracy od kuchni, a także daje cenne rady przyszłym dokumentalistom. Każdy dokument, aby powstał potrzebuje local fixer. To osoba, która buduje grunt pod produkcje, zna miejscowe zwyczaje i pomaga ekipie w jej pracy zarówno reżyserskiej, jak i w pisaniu scenariuszy by były wiarygodne. Dzięki niej ekipa ma także kontakty na miejscu z lokalsami.

Fidyk uważa, że powinno się robić reportaże inne od wszystkich. Reprezentować nieutarte szlaki, inne podejście do tematu. Nie jest to łatwe w dzisiejszych czasach, gdy mamy taki natłok informacji.  

Fidyk w swoim pierwszym dokumencie o Korei Północnej pokazał dyktaturę w nietypowy sposób. Nie mógł nagrywać negatywnych opinii na temat władzy, więc postanowił nagrać jej obraz tego, co widział. Zapatrzenia ludzi we władzę, i ich indoktrynacji  od najmłodszych lat. Zrobił mini „laurkę” tego systemu, a w zasadzie pokazał jego okropność.

Japonia to kraj, który zmaga się ze śmiercią z przepracowania. Jest to kraj gdzie panuje kult pracy. Ludzie tak boją się utracić swoją posadę, że harują nawet kilkanaście godzin codziennie. W swoim dokumencie Fidyk ukazuje nam też tych co się zbuntowali na ten chory system.

Dokumentalista musi być elastyczny. Czasem trzeba zmienić  pierwotną koncepcję i zrobić coś inaczej. Tak było w przypadku dokumentu o karnawale w Rio. Ludzie biedni w tym kraju żyją  tylko dla tej uroczystości, ona pomaga im żyć pozostałe dni roku. Narrator filmu się zmienił została nim głuchoniema dziewczyna.


Gdzie szukać tematu na dokument? Wszędzie. Oglądając film lub czytając gazetę można natknąć się na ciekawy temat. Wszystko zależy jak ugryziesz dany temat. Książka daje dużo cennych wskazówek. O wiele więcej dowiecie się z tej książki. Ukazałam wam tutaj tylko mały wycinek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz