czwartek, 30 sierpnia 2018

AK -Bandyci?


Sam tytuł tej książki jest kontrowersyjny. Bandyci w AK. Przecież ona składała się z samych bohaterów, patriotów. Sam podtytuł reportażu brzmi - ile jest prawdy w czarnej legendzie polskiego podziemia. Okazuje się, że faktycznie na początku w AK byli patrioci, ale później gdy ta organizacja znacząco powiększyła swoje szeregi to wszystko wymknęło się spod kontroli. I pojawiły się w tym stadzie czarne owce. Osoby, które nigdy nie powinny tam trafić ze względu na brak choćby kręgosłupa moralnego. Wojna ujawnia w człowieku co najgorsze i organizmy, które nie cechowały się skłonnością do bandytyzmu zaczynają przejawiać zachowania patologiczne. 

W czasie Powstania Warszawskiego było wiele rabunków, a dokonywali ich żołnierze AK. Wykorzystywali dogodny czas do swoich działań. Kradzież nie jest tak wielkim przestępstwem jak zabijanie ludzi. A tego haniebnego czynu dokonywali także Akowcy. Zabijali powołując się na rozkazy z góry Żydów, choćby działających w Ministerstwie Propagandy czy doktora w ich szeregach. Zabijali Żydów ze swoich szeregów. Lekarz sprawdzał czy żołnierze z  kompanii nie są przypadkiem Żydami.

 To nie jest tak, że autor chce nam ukazać w tej historii jak AK było złe. Nie, on chce tylko odczarować mit tej organizacji. Świat nie jest czarno –biały i są w nim różne odcienie szarości. Nie można powiedzieć, że część żołnierzy była z gruntu zła. Owszem byli zdemoralizowani, ale czy źli? Samo AK pozbywało się czarnych owiec. Niestety wszystkich nie dało się złapać, część lawirowała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz