Dziewczyny
z Wołynia” to poruszająca historia. Mamy w niej opowieści prawdziwe 9 kobiet,
które przeżyły masakrę – rzeź wołyńską. Wojna nie oszczędza nikogo, ale
brutalność tego aktu przemocy powinna być przypominana, by nie doszło do
ponownego podobnego aktu w przyszłości. Ważny był film o Wołyniu i tej masakrze zdaniem
bohaterek, który zrealizował reżyser Wojciech Smarzowski.
UPA atakowała nawet ludzi na
nabożeństwie w kościele i nie oszczędzała nikogo czy to był ksiądz czy dziecko.
Zlikwidować miała wszystkich. Palono całe wsie, matki zabijano na oczach
dzieci. UPA nie miała sumienia i człowiek był dla nich nikim, oczywiście Polak.
Swoich – Ukraińców puszczała wolno. Sami Ukraińcy kłamali Polakom, że z ich
strony nic Polaków złego nie spotka mimo że wiedzieli o innych rzeziach.
Ocalone bohaterki książki miały dużo szczęścia. Cudem przeżyły i przekazują
swoje świadectwo autorce książki. Potraciły rodziny, a jedna z nich znalazła
się w domu dziecka. Wcześniej się tułała po różnych miejscach. Mimo tego, co przeszły
miały wolę i siłę by żyć dalej. Ale rzeź prześladowała je w snach. Tych
brutalnych scen nigdy nie zapomną. Są w nich żywe jakby to zdarzyło się
wczoraj. Założyły rodziny, mają wnuki. Uważam, że ta opowieść daje nadzieję. By
mimo trudnych traumatycznych przeżyć żyć godnie i być dobrym człowiekiem. Te
kobiety miały siłę by żyć pomimo tego co widziały, cudem ocalone z wolą życia. To
trudne zawiłe historie, ale warte upamiętnienia. Pamiętajmy o tych ludziach,
ocalonych i tych wydarzeniach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz