czwartek, 30 sierpnia 2018

Perrota daje radę w "Pani Flecher"


Perrota  - ten pisarz dotąd był mi nieznany. Z okładki książki „Pani Flecher” dowiedziałam się, że jego książki były ekranizowane, a na kanwie dzieła które czytam powstanie serial HBO. Z tego co wiem seriale HBO mają wysoką rangę więc byłam ciekawa zawartości tej historii.  Czytając zapowiedź tej książki nie sądziłam , że tak mnie się spodoba. 

Matka zostaje sama, gdy Brendan syn opuszcza domowe gniazdko. Początkowo nie ma ona co ze sobą zrobić Inie może znaleźć dla siebie miejsca w opuszczonym domu, ale szybko zapisuje się na kurs gender studies i zawiera wiele interesujących znajomości. Poza tym uwielbia swoją pracę i nie zamieniła by jej na żadną inną, choć w jej pracy zdarzają się trudne momenty. Pracuje w ośrodku dla ludzi starszych. Wiadomo z wiekiem wady się wyolbrzymiają. Ta opowieść jest o szeroko pojętej seksualności o odkrywaniu jej na nowo, o złym jej pojmowaniu i braku dla niej należytego szacunku. Pani Flecher ma za sobą rozwód i brak powodzenia na gruncie seksualnym. Czy to się kiedyś zmieni. Czy jej syn dorośnie i przestanie traktować dziewczyny jak zabawki seksualne? Czy nowy skrywany nałóg matki czyli oglądanie filmów porno kiedyś jej przejdzie. Nieoczywista historia i intrygujące zakończenie tego możecie być pewni. Świetny styl i wartka historia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz