czwartek, 30 sierpnia 2018

Niemieckie zło


Powiecie po co nam to liczenie krzywd? Przecież to było lata temu, a teraz mamy wolność. Niemcy są inne, tolerancyjne  i demokratyczne. Po co grzebać w historii i rozdrapywać dawne rany, czy bolączki? To jest właśnie zadanie historyka by przypominać, a my nie musimy tego czytać, to jest nasz własny i osobisty wybór. 

W książce "Bilans krzywd" mamy dokumentację zniszczeń i kulturalnych i personalnych. Wywózki ludzi do obozów pracy, wypędzenia z domów, pokazowe  zabijanie cywilów. Ciężko i z bólem serca czytało mi się  o zbrodniach nas zwykłych obywatelach. Natomiast najbardziej spodobał mnie się rozdział o zniszczeniach kultury. Nasze narodowe dziedzictwo zostało zniszczone i rozgrabione. Autor dokonuje jakichś szacunków, ale jak sam twierdzi nie są to pełne dane. Nie wszystkie zbiory były skatalogowane i opisane.

 Niemcy niszczyli nas od środka. Czy faktycznie powinni wynagrodzić nam te krzywdy. Moim zdaniem powinni nam oddać zagrabione książki i  inne przedmioty kultury, bo to nasz dziedzictwo. Niestety nikt się do tego nie poczuwa, a z gubione dzieła trudno odnaleźć. Niemcy niszczyli też nasz przemysł. Chcieli doprowadzić nasz kraj do ruiny. Takie są karty historii. Ich nieludzkość i bezwzględność w czasie wojny była ogromna. Może dobrze, ze autor o tym przypomina. Mówi się że to co było kiedyś powinno się zapomnieć, ale historii nie da się wymazać ona wyznacza bieg wydarzeń. Jakim bylibyśmy narodem bez hitlerowskiej inwazji? Tego się nie dowiemy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz